Aktualności

2019-04-14

Adam Stachowiak drugi w Hellena Tour

12-14 kwietnia ścigaliśmy się po szosach Wielkopolski, w pierwszym w tym sezonie wyścigu etapowym Szlakiem Bursztynowym Hellena Tour. Zmagania kończymy z drugim miejscem Adama Stachowiaka w generalce oraz drugim Pawła Franczaka i czwartym Adriana Banaszka na ostatnim etapie do Kalisza. 

Pierwszy etap wokół zbiornika Jeziorsko udało się przejechać dość zachowawczo. Nasi zawodnicy finiszowali w peletonie. W drugi dzień zmagań na kolarzy czekały dwa etapy: poranna indywidualna jazda na czas i popołudniowy odcinek z Kalisza do Stawiszyna. W czasówce czwarty rezultat wykręcił Adam Stachowiak, a siódmy Mateusz Taciak, co dało dobre, ale nie idealne pozycje wyjściowe do dalszej walki o klasyfikację generalną.

Niestety plany na sobotnie popołudnie pokrzyżowała pogoda i decyzją sędziów, trzeci etap został odwołany. To trochę skomplikowało również nasze plany. Ostatecznie, udało się wybrnąć walką w niedzielę, podczas liczącego 163 km etapu z Wieruszowa do Kalisza.

Tak zmagania podsumowuje Paweł Franczak:
- Po wczorajszym odwołanym etapie wiedzieliśmy, że dziś jest ostatnia szansa aby coś zmienić w klasyfikacji generalnej. Postanowiliśmy na odprawie przed startem, że będziemy próbować rozerwać peleton na wietrze i będziemy liczyć, że uda się zgubić groźnych kolarzy z generalki.

Tak też zrobiliśmy: po kilkudziecięciu kilometrach zostało nas około 35 osób, później ponowiliśmy atak i grupka zmalała do około 15 kolarzy. Wiedzieliśmy, że zgubiliśmy lidera i daje nam to awans w generalce. Cała drużyna zgodnie i mocno pracowała przez cały dzień od startu do samej mety.
W końcówce próbowaliśmy kilku ataków - między innymi za sprawą Mateusza Komara, Mateusza Grabisa czy też Leszka Plucińskiego.

Niestety nie udało się i o wszystkim zdecydował finisz z grupki, w którym ja i Adrian mieliśmy powalczyć. Niestety popełniłem błąd i krótko mówiąc „zaspałem”, przez co skończyłem na drugim miejscu i mogę mieć do siebie trochę żalu. W generalce „Stasiu” także na drugim miejscu, więc jest dobrze, ale liczyliśmy jednak na nieco więcej.

Zdjęcia: FaktyKaliskie.pl





Wróć

Kontakt