Aktualności

2020-07-26

Brożyna piąty w Sibiu Cycling Tour

Dla ekipy Voster ATS start w Sibiu Cycling Tour był bardzo pomyślnym rozpoczęciem ścigania poza granicami Polski. Z bardzo dobrej strony pokazał się Piotr Brożyna, który zakończył zmagania na piątym miejscu.

Sibiu Cycling Tour było wyścigiem kategorii 2.1, co zapewniło mocną obsadę zespołów spragnionych startów po przerwie. Zawodnicy Voster ATS Team byli widoczni na każdym etapie. Rozpoczęli trzecim miejscem Wojciecha Sykały w prologu – krótkiej czasówce w historycznej części Sybinu. Pierwszy etap z metą na 25-kilometrowym podjeździe całkowicie podzielił stawkę. Piotr Brożyna jako szósty wjechał na szczyt i pokazał, że będzie liczył się w walce o klasyfikację generalną.

Na drugim etapie finiszowała 25-osobowa grupa, w której oprócz Brożyny był Paweł Cieślik i Patryk Stosz – szósty na mecie tego odcinka. W ostatni dzień rozegrano indywidualną jazdę na czas na 12-kilometrowym podjeździe oraz liczący 109 km etap. Brożyna uzyskał piąty rezultat, a Adam Stachowiak był dziewiąty na czas. W popołudniowym etapie Patryk Stosz zafiniszował jako siódmy.

Cały wyścig padł łupem ekipy BORA-Hansgrohe - triumfował Gregor Muhlberger, a drugi był Patrick Konrad. Piotr Brożyna obronił piątą lokatę, będąc równocześnie najwyżej sklasyfikowanym Polakiem.

Tak nasz zawodnik podsumowuje ostatni dzień ścigania w Sibiu Cycling Tour i swoje piąte miejsce w klasyfikacji generalnej:

- Podjazd, na którym rozgrywana była czasówka znałem z ubiegłorocznego wyścigu. Wiedziałem jak pojechać, gdzie można nadrobić. Dałem z siebie wszystko, żeby wykręcić jak najlepszy rezultat i liczyć się dalej w klasyfikacji generalnej. Startując do czasówki miałem minutę starty do TOP5. Udało mi się odrobić i wskoczyć na piąte miejsce. Bardzo mnie to cieszyło – tym bardziej, że po przerwie nie wiedziałem do końca jaka będzie dyspozycja, jak będę się czuł. Na szczęście wszystko zagrało.

- Po południu mieliśmy ostatni, w miarę płaski etap. Na początku padał deszcz, generalnie było mokro, ale tempo było cały czas wysokie. Moi koledzy z ekipy świetnie się spisali, przeciągali mnie do przodu, a w końcówce Patryk Stosz zafiniszował jako siódmy.

- To było bardzo dobre ściganie, w mocnej obsadzie. Na starcie mieliśmy dwie drużyny ProTeam, kilka ekip drugiej dywizji. Patrząc na klasyfikację generalną, wszyscy czterej zawodnicy przede mną byli z zespołów jeżdżących szczebel lub dwa wyżej. To pokazuje, że nasza drużyna nie odbiega poziomem sportowym od zespołów drugiej dywizji i jestem z tego bardzo dumny. Oczywiście ekipy ProTeam to już wyższa liga – jeżdżą inne wyścigi, mają inne budżety. Ale te „dwójki” faktycznie są w naszym zasięgu.

- Mamy dzisiaj tylko chwilę, żeby się pocieszyć tym wynikiem, bo w poniedziałek o świcie ruszamy do Bułgarii. Czeka nas 9 godzin podróży i start w kolejnej etapówce - Tour of Bulgaria.

Zdjęcie: Fotografia Piękna





Wróć

Kontakt